Katarzyna Szymańska-Stułka

Lata, w któ­rych Szymanowski spra­wo­wał pie­czę nad war­szaw­skim kon­ser­wa­to­rium to lata jego fascy­na­cji twór­czych pol­ską ludo­wo­ścią i tradycją.

Kiedy kom­po­zy­tor prze­niósł swój dom do zako­piań­skiej Atmy (1929), zanu­rzył się na dobre w odkry­wa­niu folk­loru pod­ha­lań­skiego,  wie­dziony nie­zwy­kło­ścią góral­skich har­mo­nii, ich suro­wo­ścią i bar­ba­rzyń­skim pięk­nem, (O muzyce góral­skiej, o Muzyce Podhala) swo­bodą śpiewu, żywio­ło­wo­ścią tańca, wró­cił do pisa­nia roz­po­czę­tego już w 1922 roku wido­wi­ska góral­skiego – „ukła­damy parę góral­skich frajd z muzyką” pisał do matki.

Utwór zanim powstał miał różne tytuły i okre­śle­nia: „sztuczka dla teatru”, „zako­piań­ska histo­ria”, która miała się nazy­wać Janosik.  Nazwa Harnasie poja­wiła się z cza­sem, gdy Szymanowski uświa­do­mił sobie, że jego utwór będzie nie o legen­dar­nym boha­te­rze, lecz o żywych posta­ciach zdol­nych do „bitki i do wypitki” zwa­nych har­na­siami. Pejzaże tatrzań­skie, jak na obra­zie Halny Stanisława Witkiewicza, wyzna­czyły aurę dźwię­kową kom­po­zy­cji, i jej liryczne wątki, jak swo­bodna „saba­łowa nuta” roz­po­czy­na­jąca utwór, a także podział kom­po­zy­cji na obrazy.

Jej dra­ma­tur­giczny rys został pomy­ślany jako prze­nie­sie­nie na teatralną scenę spek­ta­klu rodem z tra­dy­cji Podhala, barw­nego góral­skiego wesela i tajem­ni­czego noc­nego bie­sia­do­wa­nia har­na­siów, które uwiecz­nione zostały na for­mi­stycz­nych drze­wo­ry­tach Władysława Skoczylasa, sceny ze Skalnego Podhala.

Libretto Harnasiów, do któ­rego zaan­ga­żo­wał Szymanowski przy­ja­ciół (Iwaszkiewicza i Rytarda) de facto napi­sał sam, bo przy­ja­ciele, jak to bywa, cią­gle nie mieli czasu. Bohaterami uczy­nił piękną góralkę, roz­dartą mię­dzy danym sło­wem a pory­wem serca, obra­zo­waną wyra­zi­stą melo­dią, two­rzącą aurę roz­ma­rze­nia i tęsk­noty, jej narze­czo­nego górala – tro­chę nie­po­rad­nego pechowca nie­zra­żo­nego nie­chę­cią swej narze­czo­nej i walecz­nego har­na­sia, wodza, o sym­bo­licz­nej i wie­lo­wy­mia­ro­wej wymo­wie. Wzorem kon­cep­cji miało być wesele góral­skie Mieczysława Rytarda i Heleny Roj-Gąsienica, na któ­rym Szymanowski świad­ko­wał w 1923 roku, całość spi­nać miała postać sta­rego grajka – solo skrzyp­cowe otwie­ra­jące i zamy­ka­jące utwór – uwiecz­nie­nie legen­dar­nego Sabały i Bartusia Obrochty.

Muzyka sce­niczna jest naprawdę cza­ro­dziej­skim środ­kiem” – pisał o Harnasiach Szymanowski, a Lechoń okre­ślił je jako „pół praw­dziwy i pół wyma­rzony świat siły, swo­body i piękności”.

 Kompozytor przed­sta­wił obraz dźwię­kowy mode­lu­jąc dyna­miczne i liryczne sytu­acje: I. Na Hali (malow­ni­czy redyk – wio­senne wyj­ście stad na hale, dra­pieżny taniec zbój­nicki, pla­styczne sceny mimiczne) kre­śląc melo­dyką kształt postaci, z cha­rak­te­rem , po góral­sku, jak na obra­zach Zofii Stryjeńskiej. Żywio­ło­wość góral­skiego tańca i dra­ma­tur­gię wesela wplótł w muzyczną nar­ra­cję , II. W karcz­mie (wesele góral­skie z cepi­nami i z tań­cem góral­skim, napa­dem har­na­siów i porwa­niem panny mło­dej). Zofia Stryjeńska zapro­jek­to­wała kostiumy dla pary­skiego wysta­wie­nia Harnasiów w bale­tach Diagilewa, z czym Szymanowski wią­zał nadzieje na karierę (Grand Opera 1936).

W przed­sta­wie­niu tym wyeks­po­no­wano postać har­na­sia, tań­czoną przez słyn­nego Sergiusza Lifara. Koloryt dźwię­ków – raz dyna­miczny raz sub­telny, przy­wo­łuje na myśl malar­skie tatrzań­skie pej­zaże – jak tu Leona Wyczółkowskiego Mnich nad Morskim Okiem.  „Od początku ogar­nia nas atmos­fera prze­strzeni gór­skiej i powiew z wynio­słych szczy­tów, w tej muzyce zaklęty, prze­strzeni rado­ści życia z pory­wa­ją­cym roz­ma­chem, świe­żo­ścią i siłą”, jak pisał Iwaszkiewicz (Harnasie, 1964).

Taniec góral­ski zaś, który za chwilę usły­szymy, porywa pięk­nem swej auten­tycz­no­ści, oparty na góral­skiej nucie i ryt­mice tańca, jest kon­kretną sytu­acją muzyczną, kiedy to „tań­czy się z muzyką”, co ozna­cza, iż „tan­ce­rze rzą­dzą muzyką”, a muzycy muszą „grać pod nogi tańczących”.

dr Katarzyna Szymańska-Stułka