Michał Barański, Aruto Matsumoto

Michał: Augustyn Bloch napi­sał: „Chopin to wspólny język dla wielu milio­nów ludzi róż­nych naro­do­wo­ści, któ­rym ta muzyka potrzebna jest jak chleb i sól”. Nikogo nie trzeba prze­ko­ny­wać, że Chopin wciąż żyje wśród nas. Jego muzyka jest popu­larna na całym świe­cie… Krajem, który szcze­gól­nie ją umi­ło­wał, jest Japonia. Aruto, czy możesz coś o tym powiedzieć?

Aruto: Oczywiście. Dzieciństwo spę­dzi­łem w Japonii i już wtedy dużo sły­sza­łem o Chopinie. Nawet osoby które nie mają dużego kon­taktu z muzyką kla­syczną na pewno znają nie­które jego utwory i nazwi­sko Chopina. Jego muzyka poja­wia się w rekla­mach – na przy­kład w rekla­mie lekar­stwa … i cia­steczka o nazwie „Cho-pan”, także w fil­mach („Sabishinbou”). Melodie z utwo­rów Chopina są wyko­rzy­sty­wane w muzyce popularnej.

Michał: Wspomniałeś kie­dyś o komik­sie zwią­za­nym z Konkursem Chopinowskim.

Aruto: Tak, w Japonii wiel­kim zain­te­re­so­wa­niem cie­szy się Konkurs Chopinowski i wła­śnie w nim bie­rze udział boha­ter serii komik­sów: Kai Ichinose. Rysunki z nie­zwy­kłą dokład­no­ścią odzwier­cie­dlają wygląd rze­czy­wi­stych miejsc w Warszawie, przy­kła­dowo budy­nek naszej uczelni i Filharmonii Narodowej. W Japonii wyda­wany jest rów­nież mie­sięcz­nik pod tytu­łem „Chopin”, poświę­cony wyłącz­nie muzyce fortepianowej.

Michał: Jakiś czas temu czy­ta­łem w Internecie o grze kom­pu­te­ro­wej zwią­za­nej z Chopinem. Jej celem jest ura­to­wa­nie kom­po­zy­tora przed śmiercią.

Aruto: Tak, jest to gra firmy Namco Bandai Games. Rozpoczyna się ona w momen­cie,  gdy Fryderyk jest już na łożu śmierci a przy nim czuwa lekarz, tłu­ma­czący spo­kojny wyraz twa­rzy cho­rego, mówiąc, że naj­pięk­niej­sze sny poja­wiają się tuż przed śmier­cią. Te słowa prze­no­szą miło­śni­ków gry „Eternal Sonata” w bajecz­nie kolo­rowy wir­tu­alny świat w stylu anime, w któ­rym toczy się akcja. Każdy kolejny etap nagra­dzany jest nowym utwo­rem kom­po­zy­tora w mistrzow­skim wyko­na­niu Stanisława Bunina. Gra polega na peł­nej przy­gód i zaska­ku­ją­cych zda­rzeń wypra­wie w poszu­ki­wa­niu lekar­stwa dla umie­ra­ją­cego Fryderyka. Jest to jed­nak podróż w jedną stronę.

Michał: Ciekaw jestem dla­czego muzyka Chopina w Japonii jest tak popularna.

Aruto: Myślę, że piękna, kan­ty­le­nowa melo­dyka u Chopina jest bli­ska melo­dyce cha­rak­te­ry­stycz­nej dla gatunku japoń­skiej muzyki fol­ko­wej (?), którą nazy­wamy Enka. Dlatego natu­ral­nie dociera do serc Japończyków. Wydaje mi się, że dra­ma­tyczne losy życia Chopina i miłość, jaką darzył swoją ojczy­znę, też wpły­wają na jego wielką popu­lar­ność. Z ostat­nich wyda­rzeń warto wspo­mnieć, że w roku cho­pi­now­skim pia­ni­sta jaz­zowy Makoto Ozone nagrał w Polsce album pt. „Road to Chopin”.

Michał: Skoro wspo­mnia­łeś o jaz­zie… Jazzmani rów­nież wzięli na warsz­tat muzykę Chopina. Jego twór­czość stała się inspi­ra­cją dla wielu z nich. Jazzowe opra­co­wa­nia jego dzieł mają w Polsce wie­lo­let­nią histo­rię, zapo­cząt­ko­waną jesz­cze w latach 70. przez wokalny kwar­tet Novi Singers, czy pia­ni­stę Mieczysława Kosza. Tę wła­ściwą, póź­niej­szą falę zain­te­re­so­wań Chopinem wywo­łał Andrzej Jagodziński nagraną w 1993 roku płytą „Chopin”. Za nim poszli inni, m.in. Leszek Możdżer, Krzysztof Herdzin, Leszek Kułakowski, Adam Makowicz, Włodzimierz Nahorny, Kuba Stankiewicz. Do dziś uka­zało się łącz­nie kil­ka­na­ście albu­mów, które dobrze uka­zują roz­wój cho­pi­now­skiego nurtu w pol­skim jazzie.

W tym miej­scu wypa­da­łoby powie­dzieć kilka słów o samym gatunku. Nie da się jed­nak w kilku zda­niach przed­sta­wić całej, nie­zwy­kle cie­ka­wej histo­rii jazzu. By naro­dzić się i roz­wi­nąć gatu­nek ten potrze­bo­wał wielu czyn­ni­ków: boga­tej afry­kań­skiej tra­dy­cji, ust­nego prze­kazu w okre­sie nie­wol­nic­twa, muzyki bia­łego i czar­nego kościoła, mar­szo­wych orkiestr, blu­esa, gorączki prze­bu­dze­nia reli­gij­nego, bez­na­dziei nie­wol­nic­twa, pio­se­nek z Tin Pan Alley (muzyki wiej­skiej i miej­skiej, for­mal­nej szkol­nej edu­ka­cji wypro­wa­dzo­nej z euro­pej­skiej kul­tury muzycz­nej, euro­pej­skiego instru­men­ta­rium, 4 milio­nów Afroamerykanów zysku­ją­cych wol­ność po woj­nie domo­wej w 1865 roku i wielu Murzynów oddzie­lo­nych od reszty spo­łe­czeń­stwa ame­ry­kań­skiego sys­te­mem segre­ga­cji raso­wej jesz­cze w latach 60. XX wieku).

Michał Barański, Aruto Matsumoto, stu­denci UMFC