Mieczysława Demska-Trębacz

Józef Elsner — patron szkoły „na Miodowej”

Jako patrona szkoła „z Miodowej” obrała zasłu­żo­nego dla Warszawy muzyka, któ­rego przy­jęło się uwa­żać za twórcę pol­skiego szkol­nic­twa muzycz­nego, cho­ciaż to nie Elsnerowi, lecz Wojciechowi Bogusławskiemu, przy­szło w udziale two­rze­nie pod­wa­lin Szkoły Dramatycznej w latach 1810-11. Józef Elsner włą­czył się do dzia­łań orga­ni­za­cyj­nych dopiero po burz­li­wych latach wojen napoleońskich.

Gdy przy­stę­po­wał do prac pro­gra­mo­wych zapewne nie były mu obce fran­cu­skie metody nowo­cze­snego kształ­ce­nia praw­do­po­dob­nie poznał je w cza­sie pobytu w Paryżu (w 1805 roku). Elsner zwią­zany był wcze­śniej z war­szaw­ską Resursą, znał Hoffmanna i można przy­pusz­czać, że także kon­tak­tom z nim zawdzię­czał zna­jo­mość zało­żeń nowo­cze­snego pro­gramu edu­ka­cji muzycz­nej. Być może miał też infor­ma­cje o struk­tu­rze innych nie­dawno zor­ga­ni­zo­wa­nych kon­ser­wa­to­riów i szkół muzycz­nych. Dość, że to, co Elsner wymy­ślił i w ciągu paru lat prze­ło­żył na prak­tykę, jest dzi­siaj nie do przecenienia.

W okre­sie względ­nej wol­no­ści kon­sty­tu­cyj­nej Królestwa Polskiego moż­liwa oka­zała się czę­ściowa reali­za­cja wie­lo­stop­nio­wego sys­temu naucza­nia muzyki. Najpierw powstała Szkoła Publiczna Muzyki Elementarnej (14 grud­nia 1818), a trzy lata potem roz­po­czął dzia­łal­ność Instytut Muzyki i Deklamacji, zwany też kon­ser­wa­to­rium (25 kwiet­nia 1821).

Instytut Muzyki i Deklamacji został wkrótce włą­czony do Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego jako część Wydziału Nauk i Sztuk Pięknych. Edukacyjna unia muzyki i nauki, jak wia­domo, nie spo­tkała się z jed­no­gło­śną akcep­ta­cją. Protestowali przede wszyst­kim pro­fe­so­ro­wie uni­wer­sy­tetu. Z obawy, aby „trąby, kotły i wal­tor­nie nie prze­szka­dzały w pracy”, dzie­kan wydziału oddzie­lił zaję­cia prak­tyczne od wykła­do­wych: w dotych­cza­so­wym budynku szkoły na Mariensztacie odby­wały się lek­cje gry na instru­men­tach, a w gma­chu uni­wer­sy­tec­kim – wykłady z teo­rii kompozycji.

Proces two­rze­nia sys­temu kształ­ce­nia muzycz­nego został sfi­na­li­zo­wany 22 lipca 1826 roku, kiedy uni­wer­sy­tecki Oddział Muzyki prze­kształ­cił się (nadal w ramach uni­wer­sy­tetu) w samo­dzielną Szkołę Główną Muzyki. Kierować nią miał rek­tor Józef Elsner, spra­wu­jący zara­zem funk­cję pro­fe­sora kom­po­zy­cji i kon­tra­punktu. Studenci mogli słu­chać fakul­ta­tyw­nych „wykła­dów Brodzińskiego, Bentkowskiego i innych w jakim­kol­wiek związku będą­cych obiek­tów z muzyką”. A przede wszyst­kim uczęsz­czać na odby­wa­jące się przez sześć godzin w tygo­dniu wykłady Elsnera z „teo­rii muzyki, jene­rał­basu i kom­po­zy­cji” roz­wa­żane „we wzglę­dzie gra­ma­tycz­nym, reto­rycz­nym i este­tycz­nym”, jak to potwier­dził Chopin. Ten „wzgląd este­tyczny” na muzykę uwzględ­nił Elsner w arty­kule: O muzyce w ogól­no­ści. To z niego pocho­dzi myśl:  „Wszędzie, gdzie tylko serce czło­wie­cze jest zajęte, widzimy, że muzyka użytą została” (J. Elsner, O muzyce w ogólności).

Elsnerowski etap dzie­jów uczelni zamknął rok 1830, czyli dra­ma­tyczne wyda­rze­nia powsta­nia listo­pa­do­wego. Szkoła Główna Muzyki podzie­liła los Uniwersytetu Warszawskiego: po pię­ciu latach funk­cjo­no­wa­nia została zamknięta w roku 1831.

Józef Elsner był muzy­kiem, który zdo­był auto­ry­tet nie tylko jako kom­po­zy­tor, dyry­gent i peda­gog, który wycho­wał grono wybit­nych muzy­ków. A prze­cież obok Chopina byli m.in.: Dobrzyński, Nowakowski, Freyer, Stefani… Działał też bar­dzo ambit­nie w sfe­rach inte­lek­tu­al­nych, co zna­la­zło potwier­dze­nie we wpi­sa­niu go w poczet człon­ków Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Jeszcze w cza­sie pobytu we Wrocławiu i Lwowie nawią­zy­wał kon­takty z wie­loma kom­po­zy­to­rami i teo­re­ty­kami, dzięki któ­rym zgłę­bił zagad­nie­nia nauki o muzyce. To, czego doświad­czał jako kom­po­zy­tor na co dzień upra­wia­jąc przez lata twór­czość oraz zgro­ma­dzona wie­dza ogól­no­mu­zyczna zdo­pin­go­wały Elsnera do pod­ję­cia decy­zji, aby w latach 1817–18 napi­sać trak­tat z zakresu porząd­ko­wa­nia czasu, rytmu i metrum, opu­bli­ko­wany następ­nie w 1818 r. To Rozprawa o metrycz­no­ści i ryt­micz­no­ści języka pol­skiego, szcze­gól­niej o wier­szach pol­skich we wzglę­dzie muzycz­nym […] z przy­kła­dami rzecz obja­śnia­ją­cymi przez Kazimierza Brodzińskiego […]. Znamienne, że języ­kiem pol­skim zajął się czło­wiek, który jako Ślą­zak język ten wpierw musiał poznać. [Elsner dołą­czył do pracy dedy­ka­cję Stanisławowi hr. Potockiemu, a ofia­ro­wał swą pracę Warszawskiemu Towarzystwu Przyjaciół Nauk].

Pod koniec życia Elsner pod­jął trud, aby ponow­nie wła­sne prze­my­śle­nia zapi­sać. W ten spo­sób w latach 1846–47 powstały „Listy o muzyce i harmonii”.

Nie bra­kuje w listach Elsnera, krót­kich reflek­sji, jak prze­ka­zana naj­wy­bit­niej­szemu wycho­wan­kowi, Fryderykowi Chopinowi „To, czym arty­sta (zawsze korzy­sta­jący ze wszyst­kiego, co go ota­cza i uczy) zadzi­wia współ­cze­snych, tylko mieć może z sie­bie i przez udo­sko­na­le­nie samego sie­bie. Bo przy­czyna tego i jego praw­dzi­wie zasłu­żo­nej chwały tak w teraź­niej­szo­ści, jak i w potom­no­ści nie jest inna, jak jego genialna indy­wi­du­al­ność żyjąca w jego dzie­łach kunsztu.” (J. Elsner, Z listu do F. Chopina, 27 XI 1831).

Niejedną też reflek­sję o muzyce zano­to­wał w swoim Sumariuszu; jak tę, adre­so­waną do wycho­wan­ków: „Abyście potra­fili uzy­skać uzna­nie zasług waszych przez kraj, któ­rego jeste­ście synami” (J. Elsner, Sumariusz).

Zasługi przy­by­sza ze Ślą­ska war­sza­wiacy doce­nili. Kiedy zmarł 18 kwiet­nia 1854 roku w swoim Elsnerowie, wów­czas „Kurier Warszawski” ogło­sił apel o wznie­sie­nie mu pomnika na Cmentarzu Powązkowskim. Wnukowi, Wacławowi Kosteckiemu, w sukurs przy­szli liczni ofia­ro­dawcy, a przede wszyst­kim sprawny mistrz dłuta, Konstanty Hegel, który bez­płat­nie wyrzeź­bił w kamie­niu piękny monu­ment, prze­zna­czony na mogiłę nauczy­ciela Chopina.

prof. dr Mieczysława Demska-Trębacz